Gotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasją

KarttofelsalatPoniższy tekst powstał zainspirowany po przeczytaniu artykułu o Berlinie: https://www.westwing.pl/magazyn/styl-zycia/berlin/, który jest jednym z serii ciekawych opisów również innych miast jakie są godne uwagi i odwiedzenia: https://www.westwing.pl/stylowa-podroz-westwing/.

To miasto jest piękne, to miasto jest podobne do nas (nas – Polaków, bo było podzielone, chociaż ten sam narób tam mieszkał) i to miasto potrafi zakochać w sobie miejscami, ale przed wszystkim ludźmi, bo to oni stanowią o jego duszy. Lokalna kuchnia jest właśnie jednym z aspektów tej duszy, a przecież wiemy, że jedzenie jest ponad podziałami, więc …zjedzmy Berlin – bo warto:)

Berlin ciągle się zmienia i cały czas fascynuje. Berlin to wielkie miasto – żyje w nim 3,5 mln mieszkańców. Miasto, które tętni życiem, ma swój koloryt i jest obecnie bardzo międzynarodowe. Miasto z rysą na sercu, bo ciągle pamięta o własnej historii i nie zapomina właśnie po to, żeby już nigdy się nie powtórzyło co nie powinno. Ale też miasto, w którym widoczne są tradycje kulinarne z czasów rozkwitu mieszczaństwa i miejskiego stylu życia, czyli wieku XIX. Odkryjmy więc Berlin; ale nie tak jak w przewodniku, co to to nie :)
Odkryjmy go kulinarnie – bo warto.

Śniadanie:
Hoppelpoppel – pod tą wdzięczną nazwą kryje się berliński wariant czegoś, co poza Berlinem nazywa się "Bauernfrühstück" (chłopskie śniadanie). Danie podawane jako omlet albo coś na kształt „tortilli” z ziemniakami, resztkami z pieczeni, skwarkami albo nawet boczkiem, szczypiorem i co tam jeszcze tak naprawdę wlezie (niektórzy z nas nawet pamiętają to danie jeszcze z czasów enerdowskich ... mniam....mniam).

Przystawki:
Hackepeter to określenie na przyprawianą „metkę", która po raz pierwszy najprawdopodobniej została podana w 1903 roku w zajeździe Gasthof Martin (oczywiście) w Berlinie. Hackepeter to taki tatar, czyli surowe mięso – ale wieprzowe, nie wołowe; i nie jest to „zwykłe mielone", tylko mięso kutrowane, dzięki czemu ma konsystencję pasty. Przyprawia się je solą, pieprzem, czosnkiem i kminkiem i podaje rozsmarowane na przekrojonej bułce lub kromce chleba, z surową cebulą.

Zupy:
Kuchnia berlińska to na przykład zupa Löffelerbsen, czyli berlińska „łyżkowa grochówka", gdyż po przygotowaniu wstawiona w nią łyżka powinna utrzymywać się pionowo (!!!)

Dania główne:
Buletten, czyli nic innego jak klopsiki z mięsa mielonego (pół na pół mięso wołowe i wieprzowe) z majerankiem i oregano oraz bułką tartą, podawane z Kartoffelsalat :) – do tej sałatki wrócimy na końcu.

Desery:
Deser, który ma piękną, zwiewną nazwę: "Berliner Luft", czyli „Berlińskie Powietrze”. To krem zrobiony z żółtek oraz piany z białek z cukrem i białym winem (albo najlepiej rumem), polewany  musem owocowym. Jeju, to przecież chce się zjeść od samego tylko opisu!!!

Popitki:
Fassbrause to taka lemoniada, ale ze słodu jęczmiennego, czyli takie „bezalkoholowe piwo”. W 1908 chemik Ludwig Scholvien wynalazł w Berlinie właśnie „Fassbrause”, podobno dla syna jako bezalkoholowy napój podobny w kolorze i w smaku do piwa (czyżby mały chciał pić piwo?!). Receptura to woda, słód i naturalny koncentrat z jabłek i lukrecji.

Street food:
A może ktoś słyszał o Currywurst? Warto spróbować. Currywurst to specjalna kiełbaska, która zawiera specjalną mieszankę przypraw z curry – je się ją w całych Niemczech, ale wynaleziona została w Berlinie (są tacy, co twierdzą, że w Hamburgu, lecz błądzą). W wersji steet food podawana jest (a jakże) z frytkami, którą można podawać "weiss-rot", czyli w wersji biało-czerwonej, tzn.: z keczupem i majonezem (a jakże!). O Currywurst powstawały piosenki, powieści; Currywurst trafiła na znaczki pocztowe, ma także w Berlinie swoje własne muzeum!

Jest jeszcze coś, co się nazywa "Strammer Max" (czyli „Krzepki Max”) – a jest to kromka podpieczona na maśle, z szynką lub boczkiem i jajkiem sadzonym. Jest power? ;)
Berlińczycy (i tutaj można się zdziwić) twierdzą, że jednym z najbardziej typowych dań ulicznych jest „Döner Kebab” (!!!). Pierwsza kebabownia w Niemczech powstała na początku lat 70-tych właśnie w Berlinie, co się wiązało z dużą imigracją Turków w owym czasie.

Kartoffelsalat:
Poniższy przepis pochodzi od zaprzyjaźnionego Polaka, które niejedno już zjadł u naszych sąsiadów. A mianowicie: trzeba ugotować w mundurkach ziemniaki sałatkowe, które należy przestudzić i obrać. Następnie ziemniaki pokroić w grube plasterki i ułożyć niezbyt ciasno w misce. Potem smażymy na patelni boczek pokrojony w kostkę, który podsmażony dodajemy do ziemniaków. Kolejny krok to zeszklenie na oliwie dużej ilości cebuli. Całość (i to jest ważne) doprawiamy octem jabłkowym i potem solimy i pieprzymy. Gotowe.

A teraz – UWAGA! Zamieńmy to danie na coś innego i nadajmy mu nowoczesny kształt. Tarta?! Ok tarta :)

kartoffelsalatTarta „Kartoffelsalat”

Składniki (na tartę o średnicy 26-18 cm)

Ciasto:

250g mąki pszennej
125 g masła lub margaryny do pieczenia
1 żółtko (białko zostawić do farszu)
2 łyżki zimnej wody (ok. 30 ml)
szczypta soli

Farsz:
250 g ziemniaków
200 g boczku
200 g cebuli
2 łyżki octu jabłkowego
1 łyżka oleju
2 jajka + białko z ciasta
250 g śmietany 18%
sól, pieprz

Przygotowanie:

...ciasta:
1. Zimne masło poszatkować, dodać pozostałe składniki i posiekać nożem. Wymieszać, wyrobić kulę, zawinąć w folię i wstawić do lodówki na ok. 45 min.
2. Po tym czasie ciasto rozwałkować i włożyć do formy. Ponakłuwać ciasto widelcem, a następnie piec przykryte folią aluminiową i obciążone fasolą w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez 15 minut.
3. Ściągnąć folię i podpiec jeszcze kilka minut, a następnie dodać nadzienie.

… farszu:

1. Oczyścić ziemniaki, umyć i ugotować w mundurkach w osolonej wodzie. Następnie odcedzić i ostudzić a potem obrać i pokroić w plastry. Dodać ocet jabłkowy, wymieszać i odstawić do przegryzienia.
2. Usunąć skórę z boczku, boczek pokroić w kostkę i podsmażyć na suchej patelni.
3. Obrać cebule i pokroić w półksiężyce lub kostkę.
4. Na tej samej patelni co smażyliśmy boczek rozgrzać olej i przesmażyć cebulę na szklisto.
5. Wymieszać jajka, białko, śmietanę z solą i pieprzem na jednolitą masę.
6. Układać na podpieczonym spodzie ziemniaki, cebulę i boczek.
7. Zalać tartę masą jajeczno-śmietanową i piec w piekarniku nagrzanym do 180 st. C przez 30-35 minut.
8. Można podawać zarówno na ciepło, jak i na zimno.