Gotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasjąGotowanie z pasją

streat slow foodAudycję „Na wolnym ogniu” w dniu 15.02.2014 w całości poświęciliśmy hamburgerom.

Dlatego naszymi gośćmi byli Darek (w towarzystwie Jagody) oraz Grzesiek, którzy prowadzą Streat Slow Food. Można ich spotkać od poniedziałku do soboty w Krakowie na ul. Kupa, gdzie serwują pyszne burgery. Oczywiście można zjeść klasykę czy też BBQ burgera, ale można też rozsmakować się w ich autorskich pomysłach na nowoczesne burgery, takich jak Rumburak, Leser czy też ostry Zły Porucznik (mój ulubieniec).

Dodatkowo też od niedawna powróciła jagnięcina - w menu jest Lamburger. Panowie mają w sobie pasję do tego, co robią, i dlatego przez calutką godzinę rozmawialiśmy w studio, a radiosłuchacze mogli usłyszeć tylko część tej pasjonującej rozmowy. Mam nadzieję, że za jakiś czas uda nam się jeszcze raz porozmawiać, aby dokończyć całą masę wątków, które się pojawiły, a nie było okazji ich rozwinąć ze względu na ramy czasowe programu.

str eat slow food

Zaskoczeniem dla nas wszystkich było to, że Darek oznajmił, że dzisiaj rano oświadczył się Jagodzie :) i było czadowo !!!! Więc z całego serca życzymy im Mega Dużo Szczęścia w byciu ze sobą razem.

W dalszej części (już bez gości, gdy trochę ochłonęliśmy) kontynuowaliśmy temat hamburgerów i można było się dowiedzieć m.in.: (i) Jak ze wschodu od plemion osmańskich za sprawą Tatarów siekane mięso trafiło do Rosji w XIII wieku i tam się przyjęło pod nazwą nam dobrze znaną, tj. tatara, czyli siekanej surowizny z wołowiny. A potem jak po następnych  ładnych paruset latach trafiło do portu w Hamburgu za sprawą niemieckich żeglarzy.  Tam też (tj. w Hamburgu) ze swoim urokiem germańscy kucharze dodali cebuli do surowej wołowiny, doprawili ją i usmażyli, co dało podwalinę pod hamburgera tak zwany stek hamburski.

Dalej już tylko należało poczekać na falę imigrantów niemieckich, którzy na początku XIX wieku przenieśli się do Stanów Zjednoczonych Ameryki i tak Europejczyk z azjatyckimi korzeniami trafił do Nowego Świata.

Dalej pozostaliśmy przy wątku hamburgera, ale już z perspektywy jego historii w Stanach Zjednoczonych. Chcieliśmy ustalić, kto pierwszy usmażone mięso na hamburgera zamknął w chlebie lub w bułce. Oczywiście trwa o to spór – źródła  mówią różnie, więc niech to będzie gdzieś pomiędzy 1826 a 1834. Następnie ustaliliśmy, że hamburger pokazuje się w świetle jupiterów w roku 1904, gdzie wypływa na szerokie wody i przykuwa uwagę podczas Wystawy Światowej w St. Louis. Nawet istnieje udokumentowana relacja reportera New York Tribune, który poza opisem samej wystawy napisał również w swojej relacji o nowej kanapce zwanej hamburgerem jako innowacyjności żywieniowej. Potem poszło prawie ekspresowo (oczywiście dla hamburgera), tj. niespełna dwadzieścia lat później, w roku 1916 powstaje pierwsza światowa sieć sprzedająca hamburgery o nazwie White Castle, która zresztą istnieje do dziś. Kolejne daty, na jakie zwróciliśmy uwagę to 1940, gdy bracia McDonald otwierają w San Bernardino (Kalifornia) bar, w którym podają hot-dogi i sok ze świeżych pomarańczy. Natomiast w 1954 w Miami zostaje założona spółka Burger King, którą pewnie wszyscy znamy (co najmniej z nazwy). A wracając do braci McDonaldów - warto wiedzieć, że w 1955, po otwarciu wspólnie 9 restauracji odsprzedają oni udziały niejakiemu Rayowi Krocowi, który rozpoczyna już sam tworzenie swojego światowego imperium, otwierając pierwszą restaurację pod szyldem McDonald's (co ciekawe, utarg z pierwszego dnia wynosił 366,12 $).

W związku z tym nastaje era burgera, który staje się jednym z dań narodowych Amerykanów.

Kolejny nasz wątek dotyczył tego, jak hamburger trafia do Polski i trzeba było wspomnieć o jego powrocie w 1992 – wtedy to została otwarta pierwsza w Polsce restauracja McDonald's w Warszawie, gdzie mogliśmy zakosztować tego smak wolności, której w końcu doczekaliśmy się w 1989 (tutaj nie omieszkałem się Grześkowi pochwalić przyniesioną ze sobą limitowaną edycją książki, wydaną z okazji 20-lecia tej sieci w Polsce, jaką dostałem w prezencie). Aby uzmysłowić Wam, jak ten 1992 rok był dawno a raczej daaaaawno temu, tylko wspomnę, że w owym roku ruszył kultowy teleturniej „Koło Fortuny”, można było wysłać pierwszego sms-a przez telefon komórkowy (jeżeli ktoś go w ogóle posiadał wtedy) oraz Grzesiek i ja skończyliśmy 18 lat :) zaś ilość transakcji w pierwszej restauracji McDonald's w jej dniu otwarcia osiągnęła 13.304 pozycji.

Z innych ciekawostek, jakie zachowaliśmy na sam koniec, to osiągnięcie Alana Petersona, który 08.02.1979 wpisał się do Księgi Guinnessa zjadając 209 hamburgerów w pół godziny (współczujemy i łączymy się w bólu). No i nasz kochany chudzinka, czyli Japończyk Takeru Kobayaski o ksywie Tsunami, który aż cztery razy z sześciu wygrywał Mistrzostwa Świata w Jedzeniu Hamburgerów organizowanie w latach 2004-2009 ze swoim rekordem 97 (!!!). Jednak jego konkurent z USA (Joey Chestnut alias Szczęki), który wgrywał ten konkurs dwa razy , ustanowił siebie rekordzistą zjadając ich aż 103 (też współczujemy).

Tym optymistycznym akcentem skończyliśmy naszą audycję nr 6 „Na wolnym ogniu”.

Zapraszamy na kolejne.